Komu przeszkadzają paralotnie?
Łąki leżące w granicach terenu zalewowego rzeki Gostynki to od kilku lat ulubione miejsce zgrupowań okolicznych paralotniarzy. Grunt do startu latającej maszyny jest tam odpowiedni, a przestrzeni powietrznej nad szeroką doliną wystarczająco dużo. Pomimo że dotychczas nikt w okolicy nie sprzeciwiał się tej formie aktywnego spędzania czasu, dziś wezwano policję aby baczniej przyjrzała się okolicznym amatorom podniebnych wrażeń.
Na wezwanie zbulwersowanych mieszkańców ok. 21:00 dnia dzisiejszego, przybyła jednostka mikołowskiej policji. Na froncie jednej z posesji prywatnych funkcjonariusze rozpytywali garstkę zainteresowanych o argumenty świadczące przeciwko uprawianiu w okolicy właśnie tej formy wypoczynku. Mieszkańcy uskarżali się przede wszystkim na hałas jaki wydają silniki latających w powietrzu maszyn. Mocno denerwujący według nich jest też sposób w jaki poruszą się paralotniarze. „Najpierw wznoszą się na sporą wysokość, a chwilę później na wyłączonym silniku opadają po czym ponownie uruchamiają mechanizm tuż nad naszymi domostwami” – tłumaczył jeden z obecnych. Podobno proceder ten jest powtarzany w ciągu godzinnego lotu kilkakrotnie, a zgrupowania hobbystów odbywają się kilka razy w tygodniu. Przeciwnicy paralotni nad doliną rzeki Gostynki domagali się ograniczenia lotów i kontroli osób poruszających się na paralotniach.
Z racji pory wakacyjnej rzeczywiście w ostatnich dniach ruch powietrzny nad doliną rzeki znacznie się zwiększył. W ostatnim czasie para hobbystów raz lub dwa razy w tygodniu spotykała się na jednej z okolicznych łąk (defakto przystosowanej do startu maszyn). Loty trwające średnio godzinę, we wczesnych porach wieczornych wg wielu osób naprawdę nie są uciążliwe. Dotychczas na temat paralotniarzy pojawiały się jedynie pochlebne opinie, gdyż to jedna z nielicznych tutejszych atrakcji.![Paralotnie nad doliną rzeki Gostynki [6 sierpnia 2008]](http://www.gostynslaska.pl/wp-content/uploads/2010/07/paralotnie_naddolina-300x196.jpg)

Najnowsze lipcowo-sierpniowe
wydanie 
1 sierpnia 2010 o godz. 23:25
Przecież cisza trwa od 22:00 do 6:00 więc czemu Ci ludzie mają problem, może zablokują ruch uliczny bo w ciągu godziny za dużo silników koło ich domu przejeżdża?